Kalatówki

przez Stanisław
Odsłony: 573

 

Kalatówki

Największą i najdłuższą doliną w polskich górach, znajdującą się w Tatrach Zachodnich, jest Dolina Chochołowska, idealne miejsce na spacer, czy też wycieczkę rowerową.

Przyroda
Wąwóz, którym biegnie dolina, zwęża się w dwóch miejscach, nazywanych bramami. Są to Niżnia Brama Chochołowska i Wyżnia Brama Chochołowska. Dolina dzieli się w górnej części na Dolinę Chochołowską Wyżnią, Dolinę Starorobociańską i Dolinę Jarząbczą. Liczne są również mniejsze odgałęzienia, takie jak Mała Sucha Dolina, Wielka Sucha Dolina, Dolina Ruciańska i inne. W Dolinie znajdują się też jaskinie, np. największa z nich Szczelina Chochołowska. Nie są one jednak udostępnione do zwiedzania. Spacerując po szlaku dostrzec można turnie górujące nad Doliną – Mnichy Chochołowskie i Siwiańskie Turnie. Z roślin rosnących w Tatrach znaleźć można tam wrzosy, krokusy, goryczki i kosodrzewinę, a także rzadko występujące w górach: ostrożeń głowacz, storzan bezlistny, zarzyczkę górską i turzycę skąpokwiatową.

   

Historia
Dolina, której nazwa wzięła się od leżącej nieopodal wsi Chochołów (znajduje się ona jednak w administracyjnych granicach Witowa) słynęła z wypasu owiec i bydła. Pasterstwo w latach trzydziestych XX wieku rozwinięte było na wielką skalę, wypasano tam wówczas około 4000 owiec, wiele było tam szałasów i bacówek. Dziś pasterstwo w Dolinie istnieje nadal, prowadzona jest tam także gospodarka leśna i wycinka drzew – Tatrzański Park Narodowy nadzoruje prowadzoną tam działalność, Dolina należy jednak do Wspólnoty Leśnej Ośmiu Wsi, mimo iż leży ona w obrębie terenów parkowych.
Od XVI wieku w dolinie zajmowano się górnictwem i hutnictwem. Trwało to aż do połowy wieku XIX. Wydobywano tam rudy żelaza, które zwożono do Kuźnic Drogą pod Reglami do tamtejszej huty.
Jak wszystkie inne znane na Podhalu miejsca, Dolina Chochołowska przez turystów „odkryta” została w XIX wieku. Miało to związek z rosnącą popularnością Zakopanego i coraz większą liczbą zjeżdżających pod Giewont kuracjuszy i miłośników Tatr.
Rozsławienie Doliny Chochołowskiej zawdzięczamy jednak przede wszystkim narciarzom i taternikom w latach poprzedzających I wojnę światową. Założone przez nich Towarzystwo Tatrzańskie stało za budową schroniska na Starorobociańskiej Równi w Dolinie. Natomiast duże schronisko postawione zostało w latach 1930-1932 przez Warszawski Klub Narciarski na Polanie Chochołowskiej.
II wojna światowa to okres działalności partyzanckiej w Tatrach i na Podhalu – również w Dolinie Chochołowskiej. W 1942 roku przechodził tam szkolenie oddział Armii Krajowej „Smrek”. W styczniu 1945 roku Niemcy w ramach walki z partyzantami spalili okoliczne schroniska i szałasy, w dolinie rozstrzeliwali również swoich więźniów. Podczas okupacji ucierpiały także okoliczne lasy, które wycinano dla zakładu drzewnego Luftwaffe w Czarnym Dunajcu. Przed wojną – latem 1939 roku – szkoleni byli tam przez sztab generalny Wojska Polskiego przyszli dywersanci.
Po II wojnie światowej wybudowano nowe schronisko na Polanie Chochołowskiej. Budowa przypadła na lata 1951-1953, a schronisko stało się jedną z najważniejszych baz wypadowych w góry w tej części Tatr.
Wielokrotnie w Dolinie Chochołowskiej bywał Karol Wojtyła, a w czerwcu 1983 roku, jako papież, spotkał się w schronisku na Polanie Chochołowskiej z Lechem Wałęsą i jego rodziną. Dolina Chochołowska pojawiała się również na ekranach telewizorów i w kinie. Nakręcono tam scenę z kuligu znaną z filmu „Potop”, oraz sceny do jednego z odcinków „Janosika”.

Turystyka
Po wyruszeniu z Zakopanego, pierwszym z przystanków jest Siwa Polana, skąd dalej ruszyć można już tylko pieszo, rowerem, specjalną kolejką turystyczną jadącą do Polany Huciska, lub bryczką do Polany Chochołowskiej.
Z Doliny Chochołowskiej – poza bezpośrednim przejściem przez nią - zboczyć można na inne szlaki tatrzańskie, m.in. do Doliny Kościeliskiej, na Trzydniowiański Wierch, na Grzesia, oraz na grzbiet między Rakoniem i Wołowcem.
Jest to z pewnością miejsce niezwykle urokliwe i warte zobaczenia, zarówno latem, jak i zimą.

 

Polana Kalatówki

Szlak na Polanę Kalatówki to idealna trasa dla początkujących turystów, rozpoczynających swoją przygodę w Tatrach, jak i dla osób chcących po prostu przespacerować się i podziwiać piękno górskiej przyrody.

Położenie
Dostać można się tam z Zakopanego, przechodząc przez Kuźnice i dalej tzw. Drogą św. Brata Alberta. Kalatówki leżą w Dolinie Bystrej, w Tatrach Zachodnich, na wysokości 1160 – 1200 m.n.p.m. w dolnej części i 1200 – 1250 m.n.p.m. w części górnej. Polana otoczona jest wzniesieniami Kalackiej Turni i Kalackiego Upłazu od zachodu i południa, natomiast od strony wschodniej i północnej jej stoki opadają do doliny potoku Bystra. Rozciąga się stamtąd również widok na okolice Kasprowego Wierchu. Z Kalatówek można udać się w inne rejony Tatr, np. niebieskim szlakiem na Giewont przez Dolinę Kondratową, a także czarnym szlakiem w kierunku Doliny Białego i Sarniej Skały.

Historia
Nazwa polany wywodzi się od nazwiska jej dawnych właścicieli, rodziny Kalatów. Już od XIV wieku jej przedstawiciele pełnili w Szaflarach funkcję sołtysa. Wypas owiec na tym terenie zaczął się później, w XVIII wieku. W latach bezpośrednio poprzedzających II wojnę światową na polanie działało jedenaście szałasów, później jednak – z chwilą powstania Tarzańskiego Parku Narodowego – pasterstwo powoli wycofywano, aż w końcu ograniczono je do minimum. Zmusiło do górali z Zakopanego i okolic do przewozu owiec pociągami w Bieszczady. Zaniechanie wypasu owiec poskutkowało zalesieniem części polany, obecnie jednak pasterstwo zostało przywrócone za sprawą tzw. wypasu kulturowego owiec. Pamiątką po dawnej działalności jest jeden drewniany szałas z początku XX wieku.
W drodze na Kalatówki odwiedzić można też znajdujące się w pobliżu szlaku Sanktuarium św. Brata Alberta – Adama Chmielowskiego, oraz nieco wyżej klasztor i kaplicę braci Albertynów.
Zabudowania Kalatówek
Sanktuarium św. Brata Alberta jest częścią klasztoru sióstr Albertynek, chociaż początkowo swoją siedzibę miał tam zakon męski. Historia tego miejsca sięga roku 1898, gdy wybudowana została kaplica zaprojektowana przez Stanisława Witkiewicza. W ówczesnej budowie uczestniczyli bracia zakonni i pomagający im górale zakopiańscy, a pieczę nad wszystkim sprawował brat Albert – malarz, powstaniec styczniowy, a ostatecznie założyciel zakonu, oddany pracy na rzecz biednych i bezdomnych. W roku 1902, na terenie pustelni wybudowany został dla niego domek, zwany chatką brata Alberta, który w późniejszych latach był miejscem zamieszkania kolejnych kapelanów, a obecnie jest tam urządzona izba pamięci. W kaplicy znajduje się zabytkowy, drewniany krzyż, autorstwa nieznanego artysty, darowany bratu Albertowi przez ojców Paulinów w Krakowie. W pobliżu kaplicy odnaleźć można również małą studzienkę, z umieszczonym tam obrazkiem Matki Bożej Częstochowskiej i starą franciszkańską modlitwą Bogu chwała. Miejsce pod klasztor ofiarował Albertynom właściciel Zakopanego i okolicznych terenów, hrabia Władysław Zamoyski; pieniądze na budowę pochodziły natomiast ze składek okolicznych mieszkańców.
Szybko jednak bracia oddali zabudowania klasztorne siostrom, a sami przenieśli się trochę dalej, budując klasztor na Śpiącej Górze, na stokach Krokwi. Dostać się tam można ścieżką odchodzącą od szlaku na Kalatówki.
Na samej polanie, poza wspomnianym wcześniej starym szałasem, znajduje się też hotel górski Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego (PTTK), zbudowany w 1938 roku według projektu Józefa Jaworskiego, architekta i znanego lekkoatlety. Budynek ten - dziś nieodłączny element kalatowskiego krajobrazu - był początkowo krytykowany ze względu na alpejski – a nie zakopiański - styl architektoniczny. W biegiem lat przywyknięto jednak do niego i doceniono jego wysoki poziom funkcjonalności.

Kultura i sport
Zajmując się tematem Kalatówek, nie można zapomnieć o wydarzeniach kulturalnych i sportowych, jakie często się tam rozgrywają. Najsłynniejsze wydarzenia to przede wszystkim międzynarodowy przegląd filmów, czyli „Spotkania z Filmem Górskim”, a także zawody na starym sprzęcie narciarskim o „Wielkanocne Jajo” im. Krystyny Behounek, wieloletniej kierowniczki hotelu górskiego, które mają miejsce co roku w wielkanocny poniedziałek. Tradycje narciarskie mają w tym miejscu długą historię, bo właśnie na Kalatówkach istniał pierwszy w Tatrach ośrodek narciarski. Już w 1910 roku konkurowano tam w zjazdach, slalomach, jak również w skokach.
Kalatówki są więc miejscem idealnym do odwiedzenia o każdej porze roku, zawsze bowiem znaleźć tam można coś dla siebie – piękne widoki, przyrodę, szlaki prowadzące w wyższe partie gór, miejsce na udany spacer, a także sport i kulturę.